KP Piast Iłowa - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Tabela ligowa

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 221, wczoraj: 1255
ogółem: 3 719 925

statystyki szczegółowe

Ostatnie spotkanie

Unia Kunice ŻaryKP Piast Iłowa
Unia Kunice Żary 2:1 KP Piast Iłowa
2017-03-25, 16:00:00
    relacja »
oceny zawodników »

SPONSORZY

Image video hosting by TinyPic

Statystyki drużyny

facebook

JESTEŚMY RAZEM

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.

Zczuba.tv

Skąd klikają

 



 

 

Dołącz do nas

Poszukujemy osób do prowadzenia serwisu.Liczymy na każdą pomoc.Dajemy możliwość wyrażenia swoich opinii, pracy na rzecz klubu, zdobycia doświadczenia dziennikarskiego, a przede wszystkim wspaniałej przygody z KP ,,Piast'' Iłowa,Jeżeli jesteś zainteresowany/a:
- robieniem zdjęć podczas spotkań piłkarskich,
- prowadzeniem konkretnego działu,
- pisaniem artykułów na wybrane tematy,
- robieniem wywiadów,
- bądź wykazaniem się w innej, interesującej Cię kwestii,
i masz ku temu możliwości, zgłoś się do nas. Liczymy na każdą pomoc.Zainteresowane osoby prosimy o kontakt piastilowa@gmail.com lub gg 8982083.Nasza strona jest tworzona przez kibiców dla kibiców.I dlatego chęć współpracy z nami jest tym większa.Serdecznie zapraszamy!

 

 

WITAMY

Image video hosting by TinyPic

„Poprawa warunków uprawiania sportu przez zawodników klubu sportowego’’ W roku 2017 zadanie realizowane jest w okresie od 1 stycznia do 31 grudnia współudziale Gminy Iłowa. Dofinansowanie zadania przez Gminę Iłowa wynosi 69 000 (sześćdziesiąt dziewięć tysięcy zł). Umowa nr. SSC.272.16.2016. Klub przeznacza dodatkowo na zadanie 20% jako udział własny. 

PRZEKAŻ 1%

Image video hosting by TinyPic

Mecz 2017-03-25, 16:00


herb Unia Kunice Żary 2:1 herb KP Piast Iłowa
Unia Kunice Żary   KP Piast Iłowa

Aktualności

Unia Kunice Żary 2:1 Piast Iłowa - relacja

  • autor: nigello, 2017-03-26 18:19

Kolejna sobota to dla zawodników Piasta kolejny mecz ligowy. Tym razem pojechaliśmy do Kunic, gdzie czekała na nas drużyna zajmująca 10. miejsce w tabeli - Unia. Pół roku temu jak pamiętamy Unia zwyciężyła w Iłowej 2:1.
Do składu powrócił Andrzej Bagiński, ale nie w pełni sił po urazach z poprzedniego meczu byli Marcin Jaworski, Adam Klisowski oraz Ernest Cecuła.
Biało-niebiescy rozpoczęli mecz w składzie:
Bortnowski, Wdowiak, Bagiński, Góral, Gronkowski, Fernezy, Słomiński, Ciepielowski, Kowalski, Turkevych, Łuszczyński
Pierwsze 15 minut to była zupełna dominacja naszej drużyny. Piłkarze Unii na naszej połowie byli tylko raz, gdy koło 13. minuty mieli rzut wolny, z którego Patryk Sałandziak posłał piłkę nad bramką Bortnowskiego. Przez pozostały czas trwało oblężenie pola karnego gospodarzy. Już w 6. minucie powinniśmy prowadzić 1:0, gdy Wdowiak wrzucił piłkę z rzutu rożnego, a Łuszczyński głową uderzył piłkę, która niestety minęła bramkę. 6 minut później Wdowiak uderzał z dystansu, co mogło zaskoczyć broniącego Rafała Ciesielskiego, jednak ten wykazał się refleksem i odbił futbolówkę z problemami na rzut rożny. Po rożnym do sytuacji bramkowej doszedł Mateusz Góral, który uderzył w światło bramki, gdzie dobrze ponownie spisał się bramkarz rywali, a po chwili Gronkowski próbował poprawić, ale uderzył niecelnie. W międzyczasie dobrą sytuację miał Daniel Łuszczyński, lecz jego strzał trafił w nogi obrońców i został wybity. W 15. minucie, po kwadransie dominacji straciliśmy bramkę. Zawodnicy Unii pierwszy raz wprowadzili piłkę w nasze pole karne, gdzie jeden z nich zgrał już spod linii końcowej do wbiegającego w środku Piotra Kusia, a ten pokonał Bortnowskiego. Stracona bramka nie podcięła skrzydeł Piastowi. Zawodnicy chcieli udowodnić, że są stroną lepszą i dalej napierali. Gdyby Fernezy był trochę szybszy to prawdopodobnie wbiłby piłkę do pustej bramki po dośrodkowaniu Gronkowskiego w 21. minucie. W 24. minucie po rzucie rożnym piłka spadła pod nogi Kowalskiego na 16. metrze, gdzie nasz skrzydłowy bardzo mocno uderzył bez przyjęcia - jak zawsze zabrakło celności. Po kolejnym rzucie rożnym w 36. minucie znowu kilku naszych zawodników nie przecięło dośrodkowania, a wystarczyłoby musnąć piłkę by wyrównać wynik spotkania. Minutę później zrobiło się niebezpiecznie. Zawodnicy Unii wyszli z dobrą kontrą i po mądrym podaniu jeden z nich stanął sam na sam z Bortnowskim. Adrian świetnie skrócił dystans, zatrzymał piłkę i dał się sfaulować, czym przerwał tą groźną akcję. W 39. minucie mieliśmy bardzo dobrą sytuację, gdy z rzutu wolnego uderzał Bagiński. Było bardzo blisko, ale znowu piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Pod koniec pierwszej połowy mieliśmy jeszcze dwie okazje na wyrównanie. Najpierw dobrą akcję rozpoczął Kowalski, piłka trafiła do Bagińskiego, ten uderzył, na naszej ławce rezerwowych rozległ sie okrzyk radości, ale okazało się, że do bramki wpadł jedynie obrońca gospodarzy. Chwilę później Bagiński próbował odwdzięczyć się Kowalskiemu za podanie sprzed paru minut i dorzucił mu idealną piłkę prosto na nogę, którą Mateusz uderzył bardzo nieczysto i zamiast remisu schodziliśmy do szatni przegrywając. Warto jeszcze dodać, że mogliśmy przegrywać wyżej, ale Bortnowski świetnie zatrzymał 3 strzały oddawane na raty przez zawodników gospodarzy w doliczonym czasie.
Odczucia po pierwszej połowie były mieszane. Zdecydowanie przeważaliśmy, ale z taką skutecznością moglibyśmy nawet przegrywać 0:3 i nikt nie mógłby być zdziwiony.
W drugiej połowie celem było, aby szybko strzelić bramkę. Coś jednak nie wyszło, bo już w pierwszej minucie po wznowieniu po stracie na skrzydle Krystian Goc sam pociągnął akcję, złamał do środka i uderzył przy słupku. Od tamtej pory gonić trzeba było już dwie bramki. Na szczęście udało się błyskawicznie odpowiedzieć. W 48. minucie Fernezy uderzał, piłka odbiła się od któregoś obrońcy Unii i Daniel Łuszczyński z bardzo małego kąta umieścił piłkę w bramce. W drugiej połowie gra się już wyrównała. Nie mieliśmy już tak wielkiej przewagi jak w pierwszej części spotkania, ale wciąż stwarzaliśmy sytuacje. Akcji takich, aby móc tu coś o nich sensownego napisać nie było jednak zbyt wiele. W 55. minucie mogło być 1:3, gdy po błędzie Bagińskiego ponownie uratował nam skórę Bortnowski odbijając piłkę w sytuacji sam na sam. W 66. minucie Fernezy mógł wyrównać, ale mając piłkę na szesnastym metrze i tylko bramkarza przed sobą uderzył nieczysto.
Patrząc na przebieg meczu, a przede wszystkim na I połowę, wydaje się, że przegraliśmy niezasłużenie. Jednak najważniejsze jest to co "w sieci". Sezon zaczynamy więc bardzo źle. Aby myśleć o czołowych lokatach musimy powalczyć w następnych meczach, a przypomnijmy, że terminarz mamy bardzo korzystny. Z sześciu następnych spotkań aż pięć gramy w Iłowej. 
Za tydzień na Piaskową przyjeżdża drużyna Zjednoczonych Lubrza, z którą podczas jesieni mierzyliśmy się dwukrotnie remisując 4:4 w lidze i wygrywając w pucharze 9:3.


Kolejna porażka

  • autor: nigello, 2017-03-25 18:16

Dzisiaj w Kunicach byliśmy drużyną dominującą, ale niestety zabrakło szczęścia i straciliśmy dwie pechowe bramki. Dla nas jedynego gola zdobył Daniel Łuszczyński. Dłuższa relacja pojawi się najpóźniej jutro.

Fotorelacja z meczu:

http://przemolla.blogspot.com/2017/03/unia-kunice-21-piast-iowa-seniorzy.html


Dzisiaj z Unią Kunice

  • autor: nigello, 2017-03-25 13:04

O 16:00 gramy w Kunicach z Unią. Po dwóch porażkach Piast chce poczuć smak zwycięstwa.

Zapraszam do śledzenia wyniku na żywo:

https://www.facebook.com/piastilowaa/


Obowiązkowe badania lekarskie

  • autor: admin, 2017-03-21 23:11

W piątek 24 marca, odbędą się badania lekarskie dla grup młodzieżowych(Skrzatów, Żaków, Orlików i Młodzików) Klubu Piłkarskiego ,,PIAST’’ Iłowa. Rozpoczęcie badań nastąpi o godzinie 19.00 w budynku siedziby klubu. Badania mają charakter obowiązkowy.


Piast Iłowa 1:4 Tęcza Krosno Odrz. - Relacja

  • autor: nigello, 2017-03-19 23:18

Na inaugurację rundy wiosennej zielonogórskiej klasy okręgowej biało-niebieskim przypadł mecz domowy z liderującą Tęczą Krosno Odrzańskie. Piast do tego spotkania przystąpił bez swojej etatowej pary stoperów, która uratowała nam wiele punktów podczas rundy jesiennej. Maciej Koseła wciąż nie wrócił do pełnych treningów po wypadku, zaś Andrzej Bagiński otrzymał w meczu z Zorzą Ochla czwartą żółtą kartkę i nie mógł wystąpić w sobotnim spotkaniu.

Mecz odbywał się w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Wiatr był na tyle silny, że nasi grający w I połowie pod wiatr zawodnicy mieli ogromne problemy z wyprowadzaniem piłki z własnej połowy. Mecz mógł się zacząć katastrofalnie. W 1. oraz 7. minucie obrońcy dopuścili do sytuacji sam na sam i znakomitymi interwencjami zespół ratować musiał Dima Karoi. W 10. minucie mieliśmy pierwszą okazję na objęcie prowadzenia, kiedy Michał Fernezy oddał mocny strzał z dystansu, który przeleciał niewiele ponad poprzeczką. Chwilę później znów zaatakowali goście. W znakomitej sytuacji znalazł się jeden z zawodników rywali, który uderzył piłkę głową, a ta nieznacznie minęła słupek. W dalszej części meczu wiatr znacznie utrudniał obu drużynom przeprowadzenie sensownej akcji. Ciekawych sytuacji było jak na lekarstwo i raczej żadna z drużyn nie osiągnęła widocznej przewagi w tym fragmencie spotkania. W 39. minucie po szybkiej kontrze znowu goście wyszli sam na sam i Karoi musiał ratować się faulem. Sędzia wyciągnął żółtą kartkę i wskazał na wapno. Bartosz Woźniak, po którego samobójczym trafieniu wygraliśmy w Krośnie, znakomicie wykonał jedenastkę i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Do przerwy przegrywaliśmy, jednak liczyliśmy, że w drugiej połowie mając wiatr po naszej stronie, będzie trochę łatwiej i uda się odrobić straty.

Na początku drugiej połowy nasi starali się zaatakować trochę odważniej i w 49. minucie mógł być już remis, kiedy Mateusz Kowalski przeprowadził akcję w bocznej strefie boiska i wyszedł sam na bramkarza. Kąt był jednak niewielki i goalkeeper gości nie bez trudu obronił uderzenie. W 52. minucie podczas wyprowadzania piłki stratę w środku boiska zaliczył Sławek Wdowiak, piłkę przejęli rywale, po szybkim ataku Marcin Piec wyszedł sam na Karoia i strzelił nad interweniującym bramkarzem. Minutę później znów Piec wykorzystał naszą nieudolność w obronie (chociaż czy tam nie było spalonego?) i wyłożył piłkę na pustą bramkę, gdzie czekał już by dobić Kamil Adamów. Było już 3:0 i wydawało się, że jest po meczu. Nasi zawodnicy nie poddawali się jednak i próbowali jeszcze powalczyć. Trener Trześniowski widząc nieudolność zawodników ofensywnych, a także przez urazy naszych obrońców, przeprowadził zmiany i wprowadził między innymi bardzo aktywnego w końcówce meczu Daniela Łuszczyńskiego, a także Bartka Gronkowskiego, który jako jeden z nielicznych może po meczu powiedzieć, że nie zawalił, bo grał dobrze i dał nam honorową bramkę. Padła ona w 63. minucie, gdy po uderzeniu Fernezego bramkarz odbił piłkę do Gronkowskiego, a ten cofnął się 2 metry i ładnie uderzył na bramkę. Nadzieja na jakieś punkty zgasła jednak pięć minut później, kiedy obrońcy dali się ograć w polu karnym jednemu z zawodników gości, a ten wyłożył futbolówkę kolejny raz na dobicie do pustej bramki i w ten sposób do raportu sędziowskiego wpisał się Patryk Szcześniak. Po tej bramce Tęcza się wycofała a Piast próbował jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki. W 80. min. Daniel Łuszczyński uderzył z dystansu mocno, ale trochę niecelnie. Minutę później po dobrej akcji zespołowej z powietrza uderzał Kowalski, ale i on nie potrafił trafić w światło bramki Tęczy. W 88 minucie znowu z dystansu potężnie uderzał Łuszczyński jednak piłkę złapał bramkarz. Ten sam zawodnik nie trafił w bramkę w 92. minucie, kiedy egzekwował rzut wolny.

Tym sposobem Tęcza odjechała nam już na 10 punktów w tabeli, zaś wraz z Tęczą odjechała IV liga. Ciężko znaleźć pozytywy po tak słabym meczu. Ewidentnie widać, że eksperymentalna obrona zupełnie sobie nie radzi, zaś z przodu brakuje kogoś, kto rozstrzygałby mecze na naszą korzyść. W meczu pucharowym zabrakło nam szczęścia. Byliśmy lepsi i przegraliśmy. W meczu ligowym jednak zabrakło argumentów sportowych. Rywal był o klasę lepszy i potrafił wykorzystać nasze błędy. Miejmy nadzieję, że w następnym spotkaniu zawodnicy Piasta wrócą na właściwe tory i przypomną sobie jak się wygrywa mecze.

W przyszłym tygodniu jedziemy do Żar, gdzie nasz zespół podejmować będzie Unię Kunice.


W sobotę z liderem

  • autor: nigello, 2017-03-16 13:27

W sobotę w Iłowej Piast wznowi rozgrywki ligowe. O godz. 15:00 rozpocznie się mecz z aktualnym liderem rozgrywek - Tęczą Krosno Odrzańskie. W tabeli strata do rywala wynosi 7 punktów, więc by liczyć się jeszcze w walce o awans Piast musi to spotkanie wygrać.

Tęcza podobnie jak nasza drużyna poniosła przed tygodniem porażkę w rozgrywkach Pucharu Polski, kiedy przegrała na własnym boisku ze Stilonem Gorzów Wlkp. 2:6.

W rundzie jesiennej Piast przywiózł z Krosna Odrz. 3 punkty po zwycięstwie 1:0. Liczymy na powtórzenie tego wyniku i kolejne punkty zdobyte przez biało-niebieskich. 

Wszystkich kibiców i sympatyków piłki nożnej serdecznie zapraszamy na to spotkanie. Wspierajmy naszych na dobre i na złe!


Błękitni Zabłocie 3:2 Piast Iłowa - Relacja

  • autor: nigello, 2017-03-12 00:12

Sezon rozpocząć mieliśmy od sobotniego starcia w Zabłociu z miejscowymi Błękitnymi w ramach 1/8 finału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Rywal był zdecydowanie niżej notowany od nas i według redaktorów jego oficjalnej strony internetowej mecz z Piastem miał być nawet najważniejszym meczem w histrorii klubu z Zabłocia.

Problemy rozpoczęły się już przed meczem. Okazało się bowiem, że po kolei wypadali nam ze składu ważni zawodnicy. Powody były różne - zdrowotne, służbowe jak i rodzinne. Na wyjazd pojechało więc 13 zawodników (w tym dwóch bramkarzy) i trener Trześniowski zmuszony był wystawić część zawodników na pozycje, na których wcale nie czuli się najlepiej.

Spotkanie rozpoczęliśmy w następującym składzie: Karoi, Bagiński, Jaworski, Wdowiak, Kirsz, Góral, Kowalski, Klisowski, Fernezy, Turkevych, Gronkowski.

Na ławce pozostało dwóch Adrianów: Bortnowski oraz Zarzycki.

Mecz rozpoczął się po naszej myśli. Od pierwszej minuty aż do końca pierwszej połowy gra wyglądała równie dobrze jak w sparingach i szybko osiągnęliśmy bardzo dużą przewagę. Już w 5. minucie Fernezy podał Mateuszowi Kowalskiemu, a ten oddał groźny strzał, który nieznacznie minął bramkę, Minutę później po wrzuceniu piłki przez Górala i przedłużeniu jej głową przez Gronkowskiego w doskonałej sytuacji ponownie znalazł się Kowalski. Jego uderzenie bramkarz "wypluł" pod nogi Fernezego, a młody pomocnik nie miał problemów ze skierowaniem piłki do bramki. W 12. minucie było już 2:0. Faulowany w polu karnym był Andrzej Bagiński, a Sławek Wdowiak pewnie wykorzystał karnego - zanim piłka wpadła do siatki odbiła się jeszcze od słupka. Piast cały czas napierał i nikt nie zadawał sobie wtedy pytania "czy wygramy", tylko "ile?". Trzeci gol mógł wpaść już 2 minuty po poprzednim, gdy błąd popełnił bramkarz rywali a "Fery" nie trafił czysto w piłkę mając przed sobą praktycznie pustą bramkę. W 18. minucie po dwóch rzutach rożnych mieliśmy świetne sytuacje, aby umieścić piłkę w bramce, ale mylił się Adam Klisowski oraz Andrey Turkevich. W 22. minucie Bagiński mógł strzałem z woleja z dystansu zaskoczyć bramkarza, jednak piłka poszybowała ciut za wysoko. 

W przerwie zawodnicy motywowali się, aby nie odpuszczać i spróbować strzelić przynajmniej jedną bramkę, co dałoby znaczny spokój. Znany w polskiej piłce trener Czesław Michniewicz nieraz mawiał, że 2:0 to bardzo niebezpieczny wynik i Iłowianie mieli się sami o tym przekonać w najbliższym czasie. Z początku nic nie zapowiadało katastrofy, jednak już było widać, żę Błękitni się nie poddadzą, gdyż wyszli na boisko bardzo zmotywowani i zaczęli częściej gościć pod naszą bramką. Mimo wszystko wciąż Piast prowadził grę i stwarzał sobie lepsze sytuacje. W 59. minucie Fernezy znalazł się w dobrej sytuacji, ale został zablokowany. Poprawiać próbował Klisowski jednak jego uderzenie również zostało odbite na róg. Po rożnym dobrze uderzył Turkevych, ale jeszcze lepszą interwencją popisał się bramkarz gospodarzy. Dało to kolejny rożny, po którym Gronkowski oddał strzał głową nieznacznie nad bramką. W 66. minucie przydarzył się klops w obronie. Granie pt. "laga do przodu" w wykonaniu Błękitnych przyniosło efekt w postaci sytuacji dwóch na jednego i zmniejszeniu prowadzenia Piasta 2:1. Zaogniło to sytuację, przez co na trybunach, ławkach rezerwowych i przede wszystkim na boisku zrobiło się dużo bardziej nerwowo. Zawodnicy z Zabłocia uwierzyli, że mogą coś ugrać i zaczęli grać odważniej. Nie zapominali jednak o obronie. Zostawali raczej z tyłu i gdy nadarzała się okazja to uruchamiali długimi piłkami zawodników z przodu. My zaś pozwalaliśmy im na to popełniając wiele głupich fauli. Jednakże chwile po stracie bramki mogliśmy szybko rozbić nadzieję gospodarzy na dobry wynik, gdy najpierw strzał Kowalskiego został rykoszetem zbity na róg, a później wprowadzony chwilę wcześniej do ataku nasz drugi bramkarz, Adrian Bortnowski, stanął oko w oko z goalkeeperem rywali i uderzył prosto w niego. W 79. minucie Klisowski zrobił indywidualną akcją lewą stroną i wpadł w pole karne mijając dryblingiem kilku rywali, ale jego podanie (strzał?) z ostrego kąta, bramkarz sparował za linię końcową. Bardzo nerwowo zrobiło się po 80. minucie, gdy rywal, który uderzył Mateusz Górala obejrzał tylko żółtą kartkę. Po chwili nieodpowiedzialnie zachował się Bortnowski, który kopnął leżącego rywala i w 85. minucie musiał opuścić boisko z powodu czerwonej kartki. Około 90. minuty mogliśmy rozstrzygnąć mecz. Wyszliśmy z kontrą ze zdecydowaną przewagą liczebną, jednak przez złe podanie Turkevycha, akcja nie przyniosła żadnych korzyści. W ostatniej doliczonej przez sędziego minucie nierozważnie zachował się Wdowiak faulując rywala w okolicach pola karnego. Po wrzutce i sporym zamieszaniu w polu karnym piłka niestety odnalazła drogę do bramki strzeżonej przez Dimę Karoia. Czekała nas dogrywka.

Wzajemne pretensje zawodników niestety nikomu nie pomogły. Za dużo było krzyków, przez co niektórzy gracze sprawiali wrażenie jakby bali się podejmować ryzyko i grali bardzo "elektrycznie". W pierwszej części dogrywki mecz wciąż miał podobny obraz: Piast, pomimo gry w 10 atakował, a Błękitni posyłali drugie piłki na napastników. Więcej z gry miał Piast, ale to gospodarze stworzyli sobie najlepszą sytuację w tej części meczu, kiedy w sytuacji sam na sam świetnie obronił Karoi. Druga część dogrywki wyglądała tak samo. W 118. minucie powinno być już po meczu. Karoi stracił piłkę, rywale już go minęli i byli we dwóch przed pustą bramką, jednak popełnili kuriozalny błąd i dali się sami złapać na spalonym. Wyrok jednak został wykonany minutę później. Napastnik gospodarzy po błędzie Wdowiaka przejął piłkę i pokonał w sytuacji sam na sam Dimę. Chwilę później zabrzmiał końcowy gwizdek, po którym Zabłocie oszalało.

Pomimo dobrze przepracowanej zimy i dobrej atmosfery przed startem rundy mecz naszym zawodnikom zupełnie nie wyszedł. Sama gra nie była zła, jednak zdecydowanie zabrakło skuteczności. Ciężko wytłumaczyć to, jak przy tylu sytuacjach przez sto minut można nie zdobyć bramki. Zapomnijmy już jednak o tych rozgrywkach i miejmy nadzieję, że w znacznie silniejszym składzie za tydzień dobrze wejdziemy w ligę i pokonamy liderów z Krosna Odrzańskiego.

Na koniec jeszcze kilka słów odnośnie rywali z Zabłocia: szacunek dla nich. Nie powiemy, że zagrali świetny mecz, bo wcale nic wielkiego nie grali. Pokazali jednak charakter. Braki piłkarskie nadrobili ambicją i mimo że przegrywali 0-2 walczyli i pokonali silniejszego rywala, osiągnęli historyczny sukces, więc po prostu w geście Fair Play gratulujemy i życzymy powodzenia w meczu ćwiećfinałowym z Lubuszaninem Drezdenko.

A naszym zawodnikom pozostaje życzyć, aby wyciągnęli lekcję z tego meczu i w każdym spotkaniu walczyli do końca tak ambitnie, jak Błękitni w sobotę.

Mecz z Tęczą Krosno Odrzańskie w sobotę 18.03. o godz. 15:00 w Iłowej.


Przykry koniec przygody w Pucharze Polski

  • autor: nigello, 2017-03-11 16:57
Pomimo dobrej gry i prowadzenia 2-0 nie udało się naszym piłkarzom awansować do kolejnej rundy PP. W drugiej połowie przytrafiało się mam dużo błędów, m.in. bezsensowna czerwona kartka Adriana Bortnowskiego, przez co Błękitnym Zabłocie udało się wyrównać stan meczu po golu w ostatniej akcji regulaminowego czasu gry. Ostatni cios gospodarze zadali w 119. minucie, gdy wszyscy byli już myślami przy konkursie rzutów karnych.Dłuższa relacja z meczu jutro.

Zaczynamy sezon

  • autor: nigello, 2017-03-09 22:40

W sobotę nasza drużyna wyjedzie do Zabłocia na mecz pucharowy z tamtejszymi Błękitnymi, który odbędzie się o godz. 14:00.

Po dobrze przepracowanej zimie nasi zawodnicy są głodni meczów o stawkę i na pewno poważnie podejdą do tego starcia, zwłaszcza, że jest to już 1/8 wojewódzkiego Pucharu Polski.

Przypomnijmy, że we wcześniejszych rundach Piast pokonał Czarnych Żagań (1:0) oraz Zjednoczonych Lubrza (9:3).

Błękitni wyszli zwycięsko w poprzednich rundach z meczów z KP Świdnica (2:0), Dębem Przybyszów (walkower) oraz Cariną Gubin (3:2).

Rywale na co dzień występują w II grupie zielonogórskiej A-klasy, gdzie w 12 meczach zgromadzili 20 pkt. i zajmują piątą pozycję.

W okresie przygotowawczym Błękitni rozegrali kilka sparingów. Między innymi pokonali FADOM Nowogród Bobrzański 4:1, zremisowali z rezerwami Promienia Żary 4:4, a także przegrali z Bobrem Bobrowice 1:2.

Spotkanie będzie relacjonowane na żywo na naszym fanpage'u na facebooku: https://www.facebook.com/piastilowaa/

Zwycięzca meczu zagra 19 kwietnia w ćwierćfinale na własnym boisku z lepszym z pary Piast Karnin - Lubuszanin Drezdenko (obie drużyny występują w IV lidze).


Archiwum aktualności


ZEGAR

 

 

Reklama

Najnowszy film

 

PARTNERZY

Image video hosting by TinyPic

Projekt ,,Poprawa warunków  uprawiania sportu’’,  jest realizowany przy współpracy Urzędu Miasta Iłowa.

 

Twitter


Wyniki

Ostatnia kolejka 17
Unia Kunice Żary 2:1 KP Piast Iłowa
Amator Bobrowniki 5:1 Piast Czerwieńsk
Korona Wschowa 2:0 GKS Siedlisko
Zjednoczeni Lubrza 3:2 Carina Gubin
Tęcza Krosno Odrzańskie 3:1 Odra Nietków
Zorza Ochla 1:1 Promień Żary
Czarni Żagań 2:0 Zryw Rzeczyca
Błękitni Ołobok 4:1 Mewa Cigacice

Najnowsza galeria

Vitrosilicon Intra Iłowa : Błękitni Lubno
Ładowanie...

Najbliższe spotkanie

KP Piast IłowaZjednoczeni Lubrza
KP Piast Iłowa   Zjednoczeni Lubrza
2017-04-01, 15:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Z kart historii

DRUŻYNY IV LIGI

 

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Kontakty

Administrator
zostaw wiadomość
piastilowa@gmail.com
zostaw wiadomość
Admin
status Gadu-Gadu

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 18
Piast Czerwieńsk - Błękitni Ołobok
Mewa Cigacice - Czarni Żagań
Zryw Rzeczyca - Zorza Ochla
Promień Żary - Tęcza Krosno Odrzańskie
Odra Nietków - Unia Kunice Żary
KP Piast Iłowa - Zjednoczeni Lubrza
Carina Gubin - Korona Wschowa
Amator Bobrowniki - GKS Siedlisko

Losowa galeria

Vitrosilicon Intra Iłowa : Błękitni Dobiegniew
Ładowanie...

Reklama

Wyszukiwarka